poniedziałek, 2 września 2013

Rozdział 2

Kiedy otworzyła oczy, ujrzała tłumy uczniów Hogwartu robiących zakupy szkolne. Najpierw udała się do banku Gringotta, skąd wyszła pół godziny później, z workiem pieniędzy. Następnie skierowała swe kroki ku księgarni Esy i Floresy, po podręczniki i jakieś nowe książki do czytania. Wróciła po godzinie, obładowana podręcznikami i dwoma nowymi książkami – mugolską powieścią przygodową i mugolskim kryminałem. Potem zaszła do sklepu papierniczego, gdzie nabyła nowe pióro, atrament, pergamin oraz nową torbę, bo stara rozpadła się w szwach, oraz do magicznej apteki, gdzie kupiła ingrediencje do eliksirów. Po skończeniu zakupów udała się do kawiarenki, i kiedy zdała sobie sprawę z tego, że tego dnia jeszcze nic nie jadła, zamówiła herbatę oraz ciastko. Kiedy kelnerka padała jej zamówienie, Hermiona podziękowała i czytając nową książkę piła herbatę. Kiedy skończyła, okazało się, że jest już bardzo późno, więc pospiesznie dokończyła ciastko, zapłaciła i odeszła. Kiedy tak szła z zakupami, nagle wpadła na kogoś, kto wydawał się znajomy. Wstała z ziemi i ujrzała... Dracona Malfoya! Ostatnią osobę, którą chciała teraz zobaczyć. On wyciągnął do niej rękę i pomógł wstać. Pozbierał jej książki i wręczył je dziewczynie. Kiedy ona tak patrzyła na niego bezmyślnie, jakby nigdy go nie widział on spytał:
-O co chodzi?
-Nic, nic zakręciło mi się w głowie. Dlaczego mi pomagasz? - wydukała Miona.
-To ty, Granger?! - krzyknął Draco – myślałem,że to inna dziewczyna, więc ci pomogłem. Nie wiedziałem, że to taka szlama jak ty!
Hermiona nic nie odpowiedziała. Wzięła swoje rzeczy, i powstrzymując łzy deportowała się do domu. Od razu wbiegła do swojego pokoju. Rzuciła swoje rzeczy w kąt i zaczęła płakać. Jak on mógł nazwać ją szlamą?! Gdyby tam byli Harry z Ronem, obroniliby ją – zaczęliby kłócić się z Malfoyem, może doszłoby do bójki, ona próbowałaby ich rozdzielić – byłoby jak zawsze w takich sytuacjach. Myśląc, „co by było gdyby” zasnęła.
_________________________________________________________________________
Wiem, że rozdział krótki, ale nie miałam weny. Zaniedbałam was na tak długo, bo pojechałam na biwak, a tam nawet zasięgu nie miałam, nie mówiąc już o wi-fi. Za to postaram się, by następny rozdział był dość długi. I znowu powiem - jak wam chce się to czytać... Dziękuję wszystkim, którzy chcieli komentować, rozdział dedykuję Tenebris i Victorii Snape, to dzięki ich komentarzom postanowiłam opublikować ten rozdział. Chcę też od razu polecić ich blogi - http://corkaczarnegopana.blogspot.com/ i http://zostannaszymtata.blogspot.com/ Tenebris, oraz http://panisnape.blogspot.com/ - Victorii. Następny rozdział postaram się dodać do piątku - przecież ma być długi :) Pozdrawiam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz